Strona główna / NEWS / Fabian Kołodziej – Moglibyśmy wywalczyć co najmniej remis.

Fabian Kołodziej – Moglibyśmy wywalczyć co najmniej remis.

 Fabian Kołodziej – Moglibyśmy wywalczyć co najmniej remis.

Plebiscyt kibiców to zawsze szczególne wyróżnienie – bo płynie prosto z trybun.
Zawodnikiem Jesieni został Fabian, który w rundzie jesiennej był jedną z kluczowych postaci
Budowlanych. O minionych miesiącach, sile drużyny, trudnych momentach, przerwanym
meczu w Starym Sączu, pierwszych krokach w seniorskiej piłce oraz marzeniach o
historycznym awansie rozmawiam z młodym piłkarzem, dla którego ten sezon może mieć
wyjątkowe znaczenie – sportowe i symboliczne.

W głosowaniu kibiców zostałeś wybrany Zawodnikiem Jesieni. Jakie znaczenie ma dla
Ciebie to wyróżnienie, zwłaszcza że o jego przyznaniu zdecydowali sympatycy klubu?

To wyróżnienie ma dla mnie ogromną wartość, ponieważ zostałem wybrany Zawodnikiem
Jesieni przez ludzi, dla których gram w każdym meczu. Największą satysfakcją płynącą z tej
nagrody jest docenienie przez kibiców mojego wysiłku oraz wkładu w drużynę.

Gratulujemy tego wyróżnienia. Jak oceniasz rundę jesienną w wykonaniu całego
zespołu?

Myślę, że runda jesienna w wykonaniu całego zespołu była solidna i pokazała, że idziemy w
dobrym kierunku. Mieliśmy momenty bardzo dobrej gry, potrafiliśmy reagować na trudniejsze
chwile i jako drużyna pokazaliśmy się z dobrej strony. Oczywiście nie wszystko było idealne i
wiemy, nad czym musimy jeszcze pracować, ale ważne jest to, że tworzymy zgrany zespół.

Wróćmy do meczu w Starym Sączu. Gdyby spotkanie nie zostało przerwane, jak –
Twoim zdaniem – mogłoby się zakończyć?

Trudno to jednoznacznie ocenić, ponieważ warunki atmosferyczne nie sprzyjały żadnej z
drużyn. Pierwsza połowa była wyraźnie na korzyść gospodarzy, natomiast w drugiej części
spotkania zaczęliśmy przeważać. Myślę, że gdyby mecz zakończył się w regulaminowym
czasie gry, moglibyśmy wywalczyć co najmniej remis.

Który moment rundy jesiennej był dla Was najtrudniejszy – zarówno drużynowo, jak i
dla Ciebie osobiście?

Najtrudniejszym momentem w tej rundzie były moim zdaniem dwie porażki z rzędu –
najpierw z drużyną z Tylicza, a następnie z Berestem. Był to ciężki okres zarówno dla mnie,
jak i dla całego zespołu, ponieważ grało nam się bardzo trudno z powodu licznych kontuzji
oraz zawieszeń podstawowych zawodników.

Które drużyny – Twoim zdaniem – zajmą pierwsze trzy miejsca, jeśli mielibyśmy
pobawić się w typowanie końcowego układu tabeli?

Moim zdaniem na podium na pewno znajdzie się Sokół Stary Sącz, ponieważ bardzo dobrze
radzi sobie w tym sezonie i widać, że ma jasno określony cel, jakim jest powrót do
okręgówki. My również celujemy w miejsce na podium, a trzecią drużyną, która według mnie
może je uzupełnić, jest Korona Beskidu Tylicz.

Budowlani awansowali do A klasy w sezonie 2008/2009 i od tamtej pory, bez awansu i
bez spadku, grają w tej klasie rozgrywkowej. Ile miałeś wtedy lat?

W sezonie 2008/2009 dopiero zaczynałem swoją przygodę z życiem, ponieważ urodziłem się
w 2008 roku. Byłem wtedy niemowlakiem, więc oczywiście nie mogłem jeszcze aktywnie
uczestniczyć w życiu sportowym ani śledzić rozgrywek Budowlanych. Dziś, patrząc wstecz,
fajnie jest myśleć, że klub rozpoczynał wtedy swoją przygodę w A klasie, a ja w tym samym
czasie zaczynałem swoją pierwszą przygodę z życiem.

 

Czego według Ciebie brakuje, by Budowlani w końcu „wydostali się” z A klasy? Czy to
będzie ten sezon – na Twoje 18. urodziny?

Uważam, że brakuje nam przede wszystkim stabilności w grze i konsekwencji w kluczowych
momentach. Jeśli uda nam się to poprawić i jeszcze trochę wzmocnić współpracę w
drużynie, to myślę, że w końcu możemy wydostać się z A klasy. Mam nadzieję i wierzę w to,
że właśnie ten sezon okaże się przełomowy i uda nam się awansować do wyższej ligi. A jeśli
udałoby się to w roku moich osiemnastych urodzin, byłoby to naprawdę niesamowite.

Runda wiosenna – czy macie już plan przygotowań?

Na razie jeszcze nie trenujemy, ale mamy jasny plan na nadchodzącą zimę. Chcemy solidnie
przygotować się zarówno fizycznie, jak i taktycznie, żeby w rundzie wiosennej pokazać
pełnię naszych możliwości. Naszym głównym celem jest awans, dlatego zimowe
przygotowania zamierzamy wykorzystać jak najlepiej.

Twój pierwszy mecz w seniorskiej piłce – z jakim rywalem? Jak go wspominasz i kto
był wtedy Twoim trenerem?

Mój pierwszy mecz w seniorskiej piłce rozegrałem przeciwko drużynie z Paszyna.
Wspominam go bardzo dobrze, ponieważ był to początek mojej kariery w piłce seniorskiej.
Pamiętam również, że wygraliśmy to spotkanie 2:0. W tamtym czasie moim trenerem był śp.
Piotr Śmietana.

Jak wspominasz pracę z trenerem śp. Piotrem Śmietaną?

Trenera wspominam bardzo dobrze. To on wprowadził mnie do seniorskiej piłki i odegrał
ogromną rolę w moim rozwoju. Dzięki jego zaufaniu i pracy nasza drużyna zaliczyła świetną
rundę. Pomógł nie tylko mnie – pod jego wodzą cały zespół zrobił wyraźny progres. Potrafił
zbudować świetną atmosferę, zmotywować każdego zawodnika i wyciągnąć z nas to, co
najlepsze. Zostawił po sobie naprawdę pozytywny ślad, co widać chociażby po osiąganych
przez nas wynikach.

Fabian, jeśli Budowlani po 18 latach w końcu awansują, a stanie się to w roku Twoich
18. urodzin, to umawiamy się na świętowanie dwóch „osiemnastek”. Zgoda?

Oczywiście, że zgoda. Jeśli Budowlani po 18 latach awansują akurat w roku moich 18.
urodzin, to znak, że mamy co świętować. Trudno odmówić takiej propozycji. Miejmy nadzieję,
że w tym roku uda się wywalczyć awans i wtedy będzie co świętować.

Zostaw odpowiedź

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

jazowsko.com.pl

Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.