olmezan

Od słynnego lasku w Jazowsku po Indian Pacific Wheel Race 2018

Ocena użytkowników:  / 2
SłabyŚwietny 

paweł pulawski

 

     Paweł Puławski, wrocławski kurier rowerowy, który wychował się w Jazowsku 17 marca w Australii stanie na starcie niezwykle wymagającego wyścigu kolarskiego Indian Pacific Wheel Race. Udało nam się z Pawłem krótko porozmawiać.

17 marca W Australii rozpoczyna się niezwykle trudny wyścig rowerowy Indian Pacific Wheel Race 2018, czyli 5,5 tysiąca na rowerze bez żadnego wsparcia, jak narodził się pomysł na tak ekstremalne, szalone  wyzwanie?

Od jakiegoś czasu interesuję się długodystansowym kolarstwem. Zresztą odkąd pamiętam "rwało" mnie na rower, żeby tak po prostu na niego wsiąść i pojechać. Zaczęło się skromnie, przejazdami na szybko i lekko z Wrocławia (moje miasto studenckie) do Łącka czy Jazowska czy to święta do rodziców czy jakiś weekend z moją ukochaną (która pochodzi z Łącka właśnie). Jak to często bywa, apetyt rośnie w miarę jedzenia, więc pojawiły się chęci na 1500 km na rowerze, więc pojechałem z przyjacielem z Anglii do Polski na rowerze torowym, natomiast w zeszłym roku przejechałem The Transcontinental Race, czyli 4200 km jednoetapowego wyścigu kolarskiego po Europie i to wydarzenie otworzyło mi umysł na praktycznie wszelkie czy to ekstremalne czy szalone wyzwanie. Pokonanie takiej trasy udowadnia, że możemy zrobić naprawdę sporo, wystarczy tylko chcieć i uparcie dążyć do celu. Tak też jest teraz w moim przypadku, przed startem w Australii.

Czym zajmuję się Pan na co dzień?

Na co dzień mieszkam we Wrocławiu i od ponad 10 lat prowadzę lokalna firmę kurierską Wrocławscy Kurierzy Rowerowi. Dzień w dzień doręczamy kilkaset przesyłek, dokumentów i innych pilnych paczek na terenie Wrocławia, wyłącznie przy pomocy rowerów.

Co Pana łączy z Jazowskiem, z ziemią łącką?

Urodziłem się tutaj, a dokładnie w Limanowej. W Jazowsku się wychowałem. To w Jazowsku chodziłem do podstawówki. W Jazowsku razem z przyjaciółmi z dzieciństwa jeździłem na moim BMX'ie po słynnym "lasku" i hopkach ubitych z wapna na "starej drodze za osiedlem". W Jazowsku i Nowym Sączu przeżyłem mój młodociany okres buntu, a w sąsiednim Łącku znalazłem miłość mojego życia.

Czego mamy Panu życzyć? Wiatru tylko w plecy?

Wiatr w plecy na pewno się przyda. Szczególnie, ponieważ jadę do Australii na rowerze bez przerzutek (taki mój wymysł, żeby było jeszcze trudniej)

fot.radiogra.pl

Dodaj komentarz

Serwis jazowsko.com.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach użytkowników.Serwis gromadzi dane osobowe autorów komentarzy (adres IP, oraz nick).Komentarze: obraźliwe, złośliwe, spamerskie, nieetyczne będą kasowane/ nieopublikowane.

free joomla templatejoomla template

Dzisiaj jest: Poniedziałek
10 Grudnia 2018
Międzynarodowy Dzień Praw Człowieka
Imieniny obchodzą
Andrzej, Daniel, Judyta, Julia, Maria,
Radzisława

Do końca roku zostało 22 dni.
Zodiak: Strzelec
nowalijka
Restauracja "Nowalijka"
Karta dań - kliknij
kontakt- 182622030

  

Sklep Wielobranżowy abc

Obidza - Jan Górka 

        

  

piano logo3

www.pianodesign.pl

PIANO DESIGN - SALON MUZYCZNY,

PIANINA, FORTEPIANY - NAPRAWA

 

dereń jadalny

www.derenjadalny.cba.pl

2018  Jazowsko - Jazowsko.com.pl   globbers joomla templates